Tylko te dwa hasła interesują dzisiejsze media. Jest albo strasznie, albo słodko. Wszystko, co pomiędzy, nie ma znaczenia. A przecież mamy więcej fajnych słów: „komary”, „naftalina”, „reptilianie” czy „pindol”. Wszystkie znajdziecie w tej książce.
A do tego odpowiedzi na pytania: Co bym zrobił, gdybym został szefem ONR-u? Jak powinien wyglądać strajk nauczycieli? I dlaczego wyłączyłem komentarze?
Widzimy się na piątej stronie!